Meksyk – Ks. Gorzegno, misjonarz od 1969 roku, zawsze wierny charyzmatowi misyjnemu Księdza Bosko

25 marzec 2026

(ANS – Guadalajara) – Na liście misjonarzy biorących udział w Salezjańskiej Wyprawie Misyjnej w roku obchodów 150. rocznicy misji salezjańskich (1875–2025), znalazło się również nazwisko ks. Osvaldo Gorzegno, z adnotacją „misjonarz od 1969 roku”. Ks. Gorzegno jest delegatem inspektorialnym ds. animacji misyjnej w inspektorii Meksyku-Guadalajary (MEG). To on zainicjował projekt domów salezjańskich wzdłuż granicy ze Stanami Zjednoczonymi, ale jako misjonarz nigdy nie otrzymał salezjańskiego krzyża misyjnego… I właśnie 150 lat po wysłaniu przez Księdza Bosko pierwszej salezjańskiej wyprawy misyjnej, w obecności wszystkich delegatów inspektorialnych ds. animacji misyjnej z całego świata zgromadzonych przy tej wyjątkowej okazji, w końcu to się stało, po prawie 60 latach jego pracy misyjnej. 

Wspominając tę długą drogę, ks. Gorzegno opowiada: „Grudzień 1968 roku. Wysyłam do Meksyku list z okazji Świat Bożego Narodzenia, aby złożyć życzenia świąteczne mojemu przyjacielowi salezjaninowi, z którym mieszkałem i dzieliliśmy lata formacji filozoficznej w Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim w Rzymie. W postscriptum dodałem: Jestem gotów zaoferować swoje usługi jako nauczyciel filozofii w waszym ośrodku formacyjnym w Guadalajarze”. Pozytywna odpowiedź nadeszła natychmiast i była nieoczekiwana: Tak, przyjedź, czekamy na ciebie!’”.

Jednak misyjne powołanie księdza Gorzegno nie pojawiło się przypadkowo - było to marzenie, które nosił w sercu już od wielu lat. Osvaldo, chłopiec z Cuneo, uczęszczał do tamtejszego oratorium salezjańskiego, gdzie należał do grupy misyjnej. Piękną tradycją tamtych czasów było opisywanie w biletynie salezjańskim pracy podejmowanej przez misjonarzy, co było niezbędnym narzędziem w teh epoce, w której nie istniały sieci społecznościowe i natychmiastowa komunikacja. Ponadto do oratorium przybywali okresowo misjonarze ze wszystkich kontynentów, co pozwalało młodzieży czerpać inspirację z ich pełnych przygód niewiarygodnych opowieści; wtedy też Osvaldo poczuł, że jest powołany, by naśladować ich w przyszłości.

W latach swojej formacji salezjańskiej w Rzymie, na Papieskim Ateneum Salezjańskim (dzisiaj UPS), Osvaldo mógł osobiście doświadczyć międzynarodowego charakteru charyzmatu salezjańskiego i zgłębić powołanie salezjańskie. Ksiądz Bosko był naprawdę i konkretnie obecny na całym świecie, gdzie wezwanie Jezusa – „Idźcie na cały świat i głoście dobrą nowinę” – rozbrzmiewało z coraz większą siłą.

W ten sposób przed Osvaldem, dwudziestolatkiem pełnym nadziei, otworzyły się nowe, niewyobrażalne horyzonty. Chociaż w głębi serca był już głęboko przekonany o swojej decyzji o wyjeździe, wciąż brakowało zgody przełożonego. Po serii opatrznościowych wydarzeń i sytuacji, na podwórzu Domu Macierzystego w Valdocco, pod spojrzeniem Matki Wspomożycielki i Księdza Bosko, w upalne letnie popołudnie, nadeszła wreszcie odpowiedź od księdza inspektora. Nie była to perspektywa ad vitam (na zawsze), ale „tak” na czas określony: trzy lata, pokrywające się z okresem asystencji.

Ksiądz Gorzegno z wzruszeniem i radością wspomina ten czas, początek swojej misyjnej przygody, trzy lata, które na zawsze zmieniły jego salezjańską drogę, a w międzyczasie złożył śluby wieczyste w Guadalajarze, 6 sierpnia 1970 r., wypowiadając swoje „tak” na zawsze Panu w Zgromadzeniu Salezjańskim.

Gdy zbliżał się czas jego powrotu do Włoch, coraz bardziej natarczywe stawały się prośby młodych ludzi, których poznał w Meksyku, a także jego współbraci: „Zostań z nami”. Stąd też jego powrót do tego miejsca nastąpił bardzo szybko: pożegnanie z rodziną, wizyta w macierzystej inspektorii, a następnie potwierdzona decyzja o ponownym powrocie do Meksyku.

Ksiądz Gorzegno nigdy nie wyobrażał sobie, że jego misja doprowadzi go do stworzenia wspaniałych wspólnot salezjańskich na długiej i burzliwej, ale obiecującej granicy między USA a Meksykiem.

Podkreśla, że ten wielki projekt mógł się zrealizować dzięki nowym salezjańskim wspólnotom misyjnym działającym na granicy oraz licznym wolontariuszom, którzy w pełni w niego uwierzyli. Dzisiaj, jak mawiał Ksiądz Bosko, może stwierdzić, że: „...wszystko to było możliwe dzięki Matce Bożej”.

I tak, po upływie kilkudziesięciu lat, powrócił na Valdocco, na to samo podwórze, gdzie otrzymał pierwsze pozwolenie na wyjazd na misje, o czym sam tak mówi: „W dniu 11 listopada 2025 roku, w tym samym miejscu, gdzie została podjęta decyzja o tej pierwszej wyprawie i skąd ta wyruszyła, przeżyłem doświadczenie, które nie mogę nazwać inaczej jak prawdziwą salezjańską Pięćdziesiątnicą. Różne języki, kultury i grupy salezjanów z całego świata zgromadziły się, połączone tym samym charyzmatem misyjnym Księdza Bosko. Podczas tego spotkania żywo odczułem obecność Ducha Świętego, który wciąż ożywia w Rodzinie Salezjańskiej dar misyjności, rozpalając w sercach ogień gorliwości i misyjnej śmiałości”.

W duchu tej atmosfery misyjnej, jaką odczuwał na Valdocco, ks. Gorzegno wyruszył ponownie do Meksyku z odnowionym przekonaniem: młodzież świata na nas czeka. Nawet jeśli nie zawsze potrafią to wyrazić, noszą w sobie głębokie wołanie: „Chcemy zobaczyć Jezusa!”. I oczekują, że dostrzegą Go w życiu salezjanów.

Ksiądz Gorzegno mówi na koniec: „W tym kontekście Pięćdziesiątnicy otrzymanie krzyża misyjnego wywołało we mnie intensywne, niezwykłe wzruszenie. Po 56 latach spędzonych jako misjonarz ponownie usłyszałem wezwanie, które Jezus kierował do mnie tak wiele razy: ‘Pójdź za mną… idź na cały świat i głoś Dobrą Nowinę’. Ta chwila była jak powrót do mojej przeszłości, a jednocześnie jak spojrzenie na to, czego Pan wciąż ode mnie oczekuje. I jednego jestem pewien: Jezus nigdy mnie nie opuści. Był ze mną i we mnie w chwilach słabości i odwagi, w cierpieniu i radości, w zniechęceniu i nadziei. Zawsze byłem otoczony Jego miłością”.

Na koniec chce się pożegnać słowami „wielkiego misjonarza” Pawła z Tarsu: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie” (Gal 2,20).

Marco Fulgaro

InfoANS

ANS - “Agencja iNfo Salezjańska” - jest periodykiem wielotygodniowym telematycznym, organem komunikacji Zgromadzenia Salezjańskiego, zapisanym w Rejestrze Trybunału Rzymskiego pod nr 153/2007.

Ta witryna używa plików cookies także osób trzecich w celu zwiększenia pozytywnego doświadczenia użytkownika (user experience) i w celach statystycznych. Przewijając stronę lub klikając na któryś z jej elementów, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies. Chcąc uzyskać więcej informacji w tym względzie lub odmówić zgody, kliknij polecenie „Więcej informacji”.